Piotr Rubik przekracza Rubikon…
![]()
Z Piotrem Rubikiem los zetknął mnie kilka lat temu, kiedy to z grupą znajomych miałam przyjemność odwiedzić naszą stolicę. Spotkanie miało przebieg krótki i nieformalny. Rozmowy toczyły się o…. grach komputerowych. Mało osób wie, że znany artysta pasjonuje się produkcjami firmy NINTENDO.
To zainteresowanie znakomicie wpisuje się w filmowo- muzyczną działalność artysty. Można się o tym przekonać słuchając jego ostatniej ,wydanej w połowie marca, płyty – Rubikon. Obok utworów instrumentalnych i tych usytuowanych w klimacie muzyki poważnej na płycie znajdują się też utwory w stylu Pop.
Plejada gwiazd showbusinessu, m. in. : K. Skrzynecka, T. Wojnowicz, E. Górniak, M. Bajor i wielu innych śpiewających piosenki, do których muzykę skomponował Piotr Rubik najlepiej świadczy o jego talencie i umiejętnościach muzycznych.
Sam absolwent Warszawskiej Akademii Muzycznej wspomina na swej stronie internetowej, że zaczynał swą karierę kompozytora od piosenki aktorskiej, przez muzykę filmową (szkoła Feliniego), teatralną , by w końcu zetknąć się z muzyką Pop. Taki przekrój stylów znajdziemy właśnie na jego, podsumowującej dorobek ostatnich lat., płycie.
Gruntowne wykształcenie muzyczne i wieloletnia praktyka w zawodzie kompozytora pozwoliła na to bezkompromisowe połączenie muzyki popularnej z elementami muzyki poważnej.
Sam Piotr utkwił mi w pamięci jako bardzo inteligentny i sympatyczny chłopak ( bo nie wygląda na swoje 38 lat). Podczas naszego spotkania nawet nie wspomniał o muzyce i komponowaniu, co świadczy o jego skromności. Jak wielkim jest muzykiem przekonałam się, gdy usłyszałam oratorium Tu es Petrus.
Nie wątpię w to , iż Piotr znalazł swoje powołanie i że już dawno przekroczył przysłowiowy Rubikon. Otworzył sobie drzwi do kariery w Polsce i na świecie swoją ciężką pracą. Wszystkim mogę z czystym sumieniem polecić jego muzykę, ale raczej nie jest to konieczne. Bo kto z Was nie słyszał „dżingla” telewizyjnych Wiadomości czy piosenki Niech mówią, że to nie jest miłość.. (wyróżnionej na festiwalu w Sopocie) jego autorstwa ?
Ewcikson
Ps. tekst ten napisalam dla wprawki i niedawno drogą okrężną znowu trafił w moje łapki jako, że na tym blogu postanowiłam umieszczać recki i krytyki- ten artykuł tu pasuje czekam na komentarze:>
uwaga txt sponsorowany:>
Untraceable….- i wszystko jasne
W dobie, kiedy nawet 6 latek ma dostęp do internetu; nas – ludzi dogania nowe niebezpieczeństwo … Każdy miłośnik internetu, fan webcam czy wielbiciel “Death Note”- musi zobaczyć ten film… To jeden z nielicznych horrorów ostatnich lat , który dosłownie wbił mnie w fotel kinowy i naprawdę trzęsłam się ze strachu… (bynajmniej nie za sprawą gorączki czy klimatyzacji…)A po przyjściu do domu bałam się włączyć komputer… Dlaczego? No właśnie nie chce wam psuć zabawy- idźcie na film nieświadomi, tak jak ja -powiem tylko ,że jest o pewnym mordercy….
Wszyscy fani horrorów doskonale pamiętają japoński “The Ring” czy amerykański “Seven” i ten film umiejscowiłabym pomiędzy obiema tymi produkcjami. Oczywiście film nie powala obsadą aktorską (ale w tym wypadku to zaleta , a nie wada… bo nie zniosłabym, gdyby Brada Pitta soczyście podlano kwasem i pozwolono umrzeć na oczach tysięcy widzów; choć niektórych może i by zachwycił taki widok …),a muzyka doskonale trzyma napięcie. Świetny montaż i doskonałe zdjęcia (czasem naprawdę brutalne)- to wszystko sprawia ,że tą produkcje warto zobaczyć w kinie… i tylko mała uwaga jeżeli zabieracie dzieczyne nie zdziwcie sie jak zwymiotuje lub bedzie zakrywać oczy w pewnych momentach , albo po prostu wtuli sie w was , by tylko nie widzieć co okrutniejszych momentów…
W sumie jak na horror , czy Thriller godny uwagi i naprawdę kawałek niezłego kina – co ostatnio, rzadko się zdarza….
Ewcikson
Obsada: Diane Lane, Colin Hanks, Billy Burke, Joseph Cross, Mary Beth Hurt
Sally czarodziejka… i 27 niesamowitych sukienek;]
Post dedykowany M.
Dziś recenzja będzie bardzo osobista, wybaczcie małą prywatę, ale to chyba charakterystyczne dla blogów , że ludzie sie wywnętrzają…
Każdy polski miłośnik anime pamięta seriale nadawane na osławionej swego czasu Polonii 1 , a ja nieprzypadkowo zaczęłam od tego anime.
W grupie dzieciaków , którymi sie opiekuje mam siedmioletnią Sally -prawdziwą czarodziejkę i uskrzydloną artystkę, o niesamowitej fantazji… Dziecko to dziś stworzyło naprawdę, nie tylko sobie, ale i nam wszystkim – niesamowity świat baśni w tym, jakże ponurym i deszczowym mieście. I mimo woli zostałam mianowana królową tego świata(ona była królewną..). Sally spytana o resztę rodziny królewskiej , a mianowicie o Króla- odpowiedziała z dziecięcą prostotą – odszedł….
Abstrahując od codziennych moich przygód w pracy – by oderwać się od rzeczywistości wybrałam się na romantyczną komedię do kina (niby ma odprężyć i poprawić humor ). Dziś jednak zamiast poprawy nastroju dopadła mnie melancholia i smutek, a to za sprawą filmu pt “27 sukienek”. Fabuła niby banalna- bohaterka ma dziwne hobby- uczęszczanie na wesela jako druhna i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie przyjazd siostry i jej gwałtowne wmieszanie sie w życie osobiste Jane…
A co to ma wspólnego z Anime i z fantazją mojej podopiecznej? Spytałby ktoś, od razu napisze – bardzo dużo. Każda z kobiet marzy o idealnym facecie – tzw.”księciu z bajki” , ale nasze fantazje ostro zderzone z rzeczywistością, mogą nas bardzo głęboko rozczarować i sprawić, że poczujemy się malutkimi robaczkami na tym wielkim globie. W literaturze dziecięcej mamy do czynienia z archetypami m.in księżniczki i królewicza, ale kiedy dorastamy nasze marzenia nie ulegają przeobrażeniu- nadal liczymy na to że wydarzy się cud i ujrzymy księcia na białym koniu lub spotkamy tą jedna jedyną wymarzoną miłość , lecz kiedy to, co sobie wymarzymy, stanie się nam w pełni dostępne – nagle tracimy zainteresowanie i cały zapał , bo odkrywamy to, co nie było takie jasne- najważniejsze jest – “by gonić króliczka , a nie, by go złapać”.
Poza tym, jest jeszcze coś takiego jak proza życia, bo niejednokrotnie ten wymarzony, jedyny i ubóstwiany mężczyzna, bardzo powszednieje po bliższym poznaniu lub dłuższym stażu w małżeństwie. A każda z nas, drogie Panie, marzy o romantycznym kochanku, który sprawiłby, że cały świat widziałybyśmy przez różowe okulary… Cóż z tego, kiedy nasi panowie w rzeczywistości nie przypominają aktora z Hollywood i drażnią nas ich przyzwyczajenia ( Np. czytanie gazety przy śniadaniu). My z kolei też często nie przypominamy miss świata i genialnej kucharki w jednym i nie jesteśmy ucieleśnieniem marzeń.
Więc jaka tak naprawdę jest siła marzeń i co sprawia , że jednak jakieś mamy? Myślę , że odpowiedź jest prosta – Każdy z nas chciałby być szczęśliwy i wyobraża sobie- co by było, gdyby…- tak powstają marzenia. Idealizujemy świat , by było nam łatwiej znieść porażki i upadki oraz szarość dnia codziennego.
Do tak głębokich rozważań skłonił mnie banalny film( wbrew pozorom ;] ), który polecam – przekonajcie się sami jak wpłynie na was ta – romantyczna komedia…
Ja życzę wszystkim samych wielkich uniesień i jak najmniej rozczarowań (tych związanych ze spełnieniem marzeń – oczywiście).
“27 sukienek”- obsada: Katherine Heigl, Malin Akerman, Edward Burns, James Marsden, Judy Greer
Animowane Rpg? czy kolejna porażka w japońskiej animacji?
Graliście kiedyś w grę MMORPG? Na pewno większość z was przynajmniej słyszała o tym gatunku. A oglądaliście kiedyś taką grę? A znacie Ragnarok online? No to powiem wam, że ktoś postarał się spieprzyć tą serie tworząc:
Ragnarok: The Animation
Roran i Yuufa(kolejno wojownik i kapłanka) postanawiają wyruszyć na podróż pełną przygód. I właściwie w tym momencie mógłbym skończyć recenzje, bo to anime jest płytkie jak kałuża. W przeciwieństwie do gier RPG, które mają najbardziej rozbudowaną fabułę ze wszystkich gatunków, anime o takim temacie, jak widzimy na przykładzie Ragnaroka, nie ma właściwie żadnej.
Nasi bohaterowie podróżują, pokonują coraz to większe i silniejsze bestie, aby w końcu pokonać największą i najsilniejszą. Zawiedzeni? Dodam jeszcze, że produkcja ta ma, hmm- dwa wątki poboczne?
Jedynym plusem tego anime jest to, że z czasem robi się z tych bohaterów całkiem spora grupka, coś jak we “Władcy Pierścienia”, i każdy jest na swój sposób inny(oczywiście nie przesadzajmy, nie wiemy nic za wyjątkiem klasy i imienia).
Podsumowując: Anime denne jak “Rów Mariański”. Kreska aż przykra, muzyka skrzeczy i piszczy, nawet opening jest… Taki gniot musicie zobaczyć!
Autor : Tohma
I Ty możesz zostać egzorcystą..
No parę osób zafascynowanych tą gothic mangą sprawiło, że sięgnęłam po ten tytuł, a mowa oczywiście o anime D- Gray Man. Seria długa (ponad 170 odcinków) nie zachęca od samego początku- mroczny klimat, troszkę banalna fabuła i naginanie mitologii i historii biblijnych , do tego humor znany z innych serii shonen no i główny bohater – 15 Allen Walker… to wszystko sprawiło ,że z przymrużonym okiem obejrzałam cała serię…
Część znajomych porównuje do FMA, ja nawet nie mam zdania.. stwierdzam jedno- seria jest zdecydowanie za długa. Główny przeciwnik Egzorcystów to Milenium Earl – śmieszny, klaunowaty grubas, który tworzy armię demonów, by zniszczyć świat…z jakim skutkiem to musicie zobaczyć , jedno jest pewne postać ta bardziej śmieszy niż straszy…
Pomocnikami Earla są członkowie klanu Noah( tak dobrze czytacie – to postać biblijnego Noe, to ten gość od Arki i potopu…) i muszę przyznać ,że obok 2 pobocznych postaci(Kanda i Cross) to najlepiej zarysowane charaktery w całej serii ,a Tyki Mick to mój idol…
No, ale to pewnie ocenicie sami ja oceniam serię średnio- ładna kreska kilka ciekawych postaci i świetna muzyka to plusy . Minusem jest banalna fabuła i przydługawa seria ( po 30 odcinku zaczynacie sie nudzić)… W każdym razie jak lubicie długie serię polecam zobaczyć samemu i stwierdzić co w trawie piszczy.
Ogólnie podsumowując Anime ciekawe i godne uwagi.
-
Archiwa
- marzec 2009 (1)
- styczeń 2009 (1)
- marzec 2008 (5)
- grudzień 2007 (16)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
