Ewcikson krytcznym okiem

…czysto subiektywnia wizja kultury-czyli:film/manga/anime muza

Londyn 8.15-Ira-

Londyn 8.15-Ira- ten krążek najlepiej określa gombrowiczowska parafraza “Jak zachwyca- jak nie zachwyca?” – jeśli ktoś kupując tą płytę, spodziewał sie ostrego rockowego grania- no cóż mocno sie rozczarował… to już nie ten sam Gadowski, którego znaliśmy z m.in. takich utworów jak bierz mnie czy ogień i strach. Płyta jest bardzo nastrojowa i melancholijna… zabrakło tzw. rockowego poweru; obok spokojnej nierzucającej sie w ucho muzyki, teksty podejmujące ważne tematy zestawiono z błahymi wręcz piosenkami o miłości. No cóż panowie z Iry sie starzeją i daleko im do tych szalonych rockmanów sprzed lat- jednym takie granie sie podoba- innym nie, ja wolałabym, by panowie wrócili do pierwszych płyt nie tylko stylowo ale i muzycznie…

grudzień 3, 2007 - Opublikował/a ewcikson | Gadowski, Ira, Londyn 8.15 | | Nie ma jeszcze komentarzy

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz