Londyn 8.15-Ira-
Londyn 8.15-Ira-
ten krążek najlepiej określa gombrowiczowska parafraza “Jak zachwyca- jak nie zachwyca?” – jeśli ktoś kupując tą płytę, spodziewał sie ostrego rockowego grania- no cóż mocno sie rozczarował… to już nie ten sam Gadowski, którego znaliśmy z m.in. takich utworów jak bierz mnie czy ogień i strach. Płyta jest bardzo nastrojowa i melancholijna… zabrakło tzw. rockowego poweru; obok spokojnej nierzucającej sie w ucho muzyki, teksty podejmujące ważne tematy zestawiono z błahymi wręcz piosenkami o miłości. No cóż panowie z Iry sie starzeją i daleko im do tych szalonych rockmanów sprzed lat- jednym takie granie sie podoba- innym nie, ja wolałabym, by panowie wrócili do pierwszych płyt nie tylko stylowo ale i muzycznie…
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Archiwa
- marzec 2009 (1)
- styczeń 2009 (1)
- marzec 2008 (5)
- grudzień 2007 (16)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
