che vol1? rewolucja a moze tylko wielka nuuda?
P
oszłam na ten film z wielka nadzieja, ze jednak o wielkiej postaci znanego wszystkim rewolucjonisty, da się powiedzieć coś, co zainteresuje wielu… I co? Wielkie rozczarowanie i nuuuuuuuuuda powiała z Ekranu, aż muszę przyznać szczerze- zasnęłam. Poza wybitnie odegrana główna rola Boskiego Che oraz pięknymi plenerami, nie zachwyciło mnie w tym filmie kompletnie nic… “Bo jak ma zachwycać , jak nie zachwyca?” Zakrzyknę Gombrowiczowska oczywistość po raz kolejny… Z góry odradzam- stracicie tylko czas i naprawdę po ” dziennikach motocyklowych” , ta produkcja okazuje się, nie tylko wielka porażką, ale i strata czasu. No cóż nawet pasjonującą biografie da się obrzydzić. Wielka rewolucje – da się sprowadzić do wiejącej nuda pustki. Twórcy widocznie musieliby pojechać do Afganistanu , by zobaczyć jak wygląda wojna – bo to, co miało wyglądać na partyzantkę -wyglądało jak piękna bajka i utopia w jednym. To prawie tak jak -polska kawaleria z bagnetami i szabelkami atakowała czołgi niemieckie podczas II wojny – wygląda pięknie na taśmie filmowej , ale jest równie absurdalne co śmieszne i tragiczne. To samo mamy w 1 części filmu o Che- banda nieuków, którym Ernesto tworzy szkółkę; biega z karabinami i strzela do niewidzialnych przeciwników… Najśmieszniejsza scena, kiedy normalny partyzant strzela w budynek z bazooki i 2 razy nie trafia – genialny Che zabiera mu bron- po jego strzale wybucha rudera ze zdwojona silą… Bardzo śmieszne… I na dodatek mało realne… Mam nadzieje, ze choć w 2 części twórcy zrehabilitują się choć odrobinkę i może dla znudzonej publiczności wprowadza dla urozmaicenia jakiś watek romansowy … żeby tym razem nie udało się zasnąć. Jak sami widzicie – rozczarowana i smutna z góry nie polecam, chyba ze macie na zbyciu trochę kasy i czasu…. No i naprawdę chcecie się wyspać…
Ewcikson
Obsada: Benicio Del Toro, Demián Bichir, Benjamin Bratt, Lou Diamond Phillips, Julia Ormond
Wampiriada – krew i czosnek ….
Na bazie popularnosci “Zmierzchu” postanowilam wrzucic wszystko do jednego woreczka. Ostatnio po latach wrocilam do serii Anne Rice kroniki wampirow- “Wywiad z Wampirem”,” Wampir Lestat” i “Krolowa Potepionych”. Do tego jestem Fanka Serii Anime “Vampire Knight” i “Vampire Knight Guilty” no i serii Stephanie Meyer o Edwardzie i Belli.
Zaczniemy od ksiazek Anne Rice- musze przyznac , ze to ,co widzielismy na ekranach kin to tylko malutka czastka tego, co znajdziecie w ksiazkach tej autorki. Filmy zostaly ocenzurowane i odarte z bezpruderyjnosci ksiazek. Jako, ze film ma docierac do wiekszego grona fanow niz ksiazka, to tez nie bylo tam miejsca na gejowska milosc miedzy wampirami, matriarchiczny wplyw historii ludzkosci na terazniejszosc i Akasze czy chocby szeroko potraktowanego zagadnienia teorii spiskowej w historii swiata i braterstwa Telamaski. No coz w pozycji filomowej dostalismy mdla i ponura, troszke wiejaca groza hostoryjke o podlozu romansowym , a szkoda, bo ksiazka daje szeroki potencjal i pole do popisu dla zdolnych rezyserow. Co wcale nie oznacza, ze filmy “Wywiad z Wampirem” i “Krolowa Potepionych” z doborowa obsada i swietna muzyka- nie robia wrazenia.Wszystkim polecam goraco na dlugi zimowy wieczor nie tylko seans filmowy , lecz rowniez wciagajaca lekture.
Teraz czas na anime: po “Vampire Knight” siegnelam juz dawno. Polaczenie mdlej historyjki dla dziwczynek z elementami grozy i gothic atmosferka, do tego swietne epizody komediowe i doskonala dramatugia postaci m. in Zero , Kaname, Yuuki, Shizuka i Rido- to napewno dobra rekomendacja na swietna zabawe. Do tego dochodzi ciekawe zakonczenie 2 serii i ta niepewnosc czy, aby jednak nie pojawi sie kolejna seria. Bo przeciez do tych charakterystycznych bohaterow zdazylismy sie juz przyzwyczaic i chcielibysmy w pelni podziwiac umiejetnosci arystokracji wampirow jak rowniez tej drugiej str m. in. Crossa.Ja ponczycy potrafia z niesamowita lekkoscia polaczyc temat ciezki i horrorkowaty z komedia tak , by nie wygladalo to kiczowato i smiesznie. Do tego ich wizja Europejskiej mitologii nieodmiennie mnie zadziwia z polaczeniem japonskich mitow o wampirach mamy w japonskim anime i mandze naprawde ciekawe zjawisko: obok Hellsinga, Blood+ powstaje dosc zabawny Vampir Knight napewno godny uwagi.
Wszystkim milosnikom Wampirow nie musze przypominac slynnej serii o Buffy i jej ekipie polujacej na wampiry. Dzis dostajemy – okrzyknieta glosno konkurencja Harryégo Potterá serie pani Meyer o Edwardzie i Belli.
Twilight,New Moon, Eclipse i Breaking Down(wybaczcie angielskie tytuly) to przejmujaca saga jednej rodzinki wampirow smialo konkurujaca z wyzej wymienionymi poprzedniczkami. Nie tylko latwo sie ja czyta, To swiezosc wizji , latwosc kreacji wyimaginowanego swiata wampirow sprawia, ze rozumiemy rozterki Belli, potrafimy wspolczuc Edwardowi, a nawet sie w nim zakochac.
Dziki Jackob wzbudza smiech i sympatie oraz zywe zainteresowanie. I niesposob oderwac sie od tak swietnie przelanej na papier historii , ze wciaz zastanawiamy sie jak zachowaja sie inne Wampiry i czy Bella znajdzie szczescie w ramionach Edwarda…
Film milo mnie zaskoczyl ,choc jako wytrawny kinoman i filolog polski od razu dostrzeglam drobne niescislosci i niedociagniecia- troszeczke sztuczny Edward , efekty jak z gwiezdnych wojen to troszeczke psulo klimat gotyckiej sagi o wampirach i do tego ten jakze ludzki make up… No, no! To bylo lekkie przegiecie, ale mysle, ze fanow ksiazki i tak to nie odstraszy i pojda do kina.
Oczywiscie tematy wampiryczne ciagle nieodmiennie mnie fascynuja i mysle, ze nie raz zagoszcza na tej witrynce. Do tego ciagle czekam na 3 czesc “underworld”, bo chce sie dowiedziec jak zakonczy sie historia Selene. Mysle, ze i was to ciekawi. Nieomieszkam tez Wam o tym doniesc tu na blogu
Ewcikson
Piotr Rubik przekracza Rubikon…
![]()
Z Piotrem Rubikiem los zetknął mnie kilka lat temu, kiedy to z grupą znajomych miałam przyjemność odwiedzić naszą stolicę. Spotkanie miało przebieg krótki i nieformalny. Rozmowy toczyły się o…. grach komputerowych. Mało osób wie, że znany artysta pasjonuje się produkcjami firmy NINTENDO.
To zainteresowanie znakomicie wpisuje się w filmowo- muzyczną działalność artysty. Można się o tym przekonać słuchając jego ostatniej ,wydanej w połowie marca, płyty – Rubikon. Obok utworów instrumentalnych i tych usytuowanych w klimacie muzyki poważnej na płycie znajdują się też utwory w stylu Pop.
Plejada gwiazd showbusinessu, m. in. : K. Skrzynecka, T. Wojnowicz, E. Górniak, M. Bajor i wielu innych śpiewających piosenki, do których muzykę skomponował Piotr Rubik najlepiej świadczy o jego talencie i umiejętnościach muzycznych.
Sam absolwent Warszawskiej Akademii Muzycznej wspomina na swej stronie internetowej, że zaczynał swą karierę kompozytora od piosenki aktorskiej, przez muzykę filmową (szkoła Feliniego), teatralną , by w końcu zetknąć się z muzyką Pop. Taki przekrój stylów znajdziemy właśnie na jego, podsumowującej dorobek ostatnich lat., płycie.
Gruntowne wykształcenie muzyczne i wieloletnia praktyka w zawodzie kompozytora pozwoliła na to bezkompromisowe połączenie muzyki popularnej z elementami muzyki poważnej.
Sam Piotr utkwił mi w pamięci jako bardzo inteligentny i sympatyczny chłopak ( bo nie wygląda na swoje 38 lat). Podczas naszego spotkania nawet nie wspomniał o muzyce i komponowaniu, co świadczy o jego skromności. Jak wielkim jest muzykiem przekonałam się, gdy usłyszałam oratorium Tu es Petrus.
Nie wątpię w to , iż Piotr znalazł swoje powołanie i że już dawno przekroczył przysłowiowy Rubikon. Otworzył sobie drzwi do kariery w Polsce i na świecie swoją ciężką pracą. Wszystkim mogę z czystym sumieniem polecić jego muzykę, ale raczej nie jest to konieczne. Bo kto z Was nie słyszał „dżingla” telewizyjnych Wiadomości czy piosenki Niech mówią, że to nie jest miłość.. (wyróżnionej na festiwalu w Sopocie) jego autorstwa ?
Ewcikson
Ps. tekst ten napisalam dla wprawki i niedawno drogą okrężną znowu trafił w moje łapki jako, że na tym blogu postanowiłam umieszczać recki i krytyki- ten artykuł tu pasuje czekam na komentarze:>
uwaga txt sponsorowany:>
Untraceable….- i wszystko jasne
W dobie, kiedy nawet 6 latek ma dostęp do internetu; nas – ludzi dogania nowe niebezpieczeństwo … Każdy miłośnik internetu, fan webcam czy wielbiciel “Death Note”- musi zobaczyć ten film… To jeden z nielicznych horrorów ostatnich lat , który dosłownie wbił mnie w fotel kinowy i naprawdę trzęsłam się ze strachu… (bynajmniej nie za sprawą gorączki czy klimatyzacji…)A po przyjściu do domu bałam się włączyć komputer… Dlaczego? No właśnie nie chce wam psuć zabawy- idźcie na film nieświadomi, tak jak ja -powiem tylko ,że jest o pewnym mordercy….
Wszyscy fani horrorów doskonale pamiętają japoński “The Ring” czy amerykański “Seven” i ten film umiejscowiłabym pomiędzy obiema tymi produkcjami. Oczywiście film nie powala obsadą aktorską (ale w tym wypadku to zaleta , a nie wada… bo nie zniosłabym, gdyby Brada Pitta soczyście podlano kwasem i pozwolono umrzeć na oczach tysięcy widzów; choć niektórych może i by zachwycił taki widok …),a muzyka doskonale trzyma napięcie. Świetny montaż i doskonałe zdjęcia (czasem naprawdę brutalne)- to wszystko sprawia ,że tą produkcje warto zobaczyć w kinie… i tylko mała uwaga jeżeli zabieracie dzieczyne nie zdziwcie sie jak zwymiotuje lub bedzie zakrywać oczy w pewnych momentach , albo po prostu wtuli sie w was , by tylko nie widzieć co okrutniejszych momentów…
W sumie jak na horror , czy Thriller godny uwagi i naprawdę kawałek niezłego kina – co ostatnio, rzadko się zdarza….
Ewcikson
Obsada: Diane Lane, Colin Hanks, Billy Burke, Joseph Cross, Mary Beth Hurt
Sally czarodziejka… i 27 niesamowitych sukienek;]
Post dedykowany M.
Dziś recenzja będzie bardzo osobista, wybaczcie małą prywatę, ale to chyba charakterystyczne dla blogów , że ludzie sie wywnętrzają…
Każdy polski miłośnik anime pamięta seriale nadawane na osławionej swego czasu Polonii 1 , a ja nieprzypadkowo zaczęłam od tego anime.
W grupie dzieciaków , którymi sie opiekuje mam siedmioletnią Sally -prawdziwą czarodziejkę i uskrzydloną artystkę, o niesamowitej fantazji… Dziecko to dziś stworzyło naprawdę, nie tylko sobie, ale i nam wszystkim – niesamowity świat baśni w tym, jakże ponurym i deszczowym mieście. I mimo woli zostałam mianowana królową tego świata(ona była królewną..). Sally spytana o resztę rodziny królewskiej , a mianowicie o Króla- odpowiedziała z dziecięcą prostotą – odszedł….
Abstrahując od codziennych moich przygód w pracy – by oderwać się od rzeczywistości wybrałam się na romantyczną komedię do kina (niby ma odprężyć i poprawić humor ). Dziś jednak zamiast poprawy nastroju dopadła mnie melancholia i smutek, a to za sprawą filmu pt “27 sukienek”. Fabuła niby banalna- bohaterka ma dziwne hobby- uczęszczanie na wesela jako druhna i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie przyjazd siostry i jej gwałtowne wmieszanie sie w życie osobiste Jane…
A co to ma wspólnego z Anime i z fantazją mojej podopiecznej? Spytałby ktoś, od razu napisze – bardzo dużo. Każda z kobiet marzy o idealnym facecie – tzw.”księciu z bajki” , ale nasze fantazje ostro zderzone z rzeczywistością, mogą nas bardzo głęboko rozczarować i sprawić, że poczujemy się malutkimi robaczkami na tym wielkim globie. W literaturze dziecięcej mamy do czynienia z archetypami m.in księżniczki i królewicza, ale kiedy dorastamy nasze marzenia nie ulegają przeobrażeniu- nadal liczymy na to że wydarzy się cud i ujrzymy księcia na białym koniu lub spotkamy tą jedna jedyną wymarzoną miłość , lecz kiedy to, co sobie wymarzymy, stanie się nam w pełni dostępne – nagle tracimy zainteresowanie i cały zapał , bo odkrywamy to, co nie było takie jasne- najważniejsze jest – “by gonić króliczka , a nie, by go złapać”.
Poza tym, jest jeszcze coś takiego jak proza życia, bo niejednokrotnie ten wymarzony, jedyny i ubóstwiany mężczyzna, bardzo powszednieje po bliższym poznaniu lub dłuższym stażu w małżeństwie. A każda z nas, drogie Panie, marzy o romantycznym kochanku, który sprawiłby, że cały świat widziałybyśmy przez różowe okulary… Cóż z tego, kiedy nasi panowie w rzeczywistości nie przypominają aktora z Hollywood i drażnią nas ich przyzwyczajenia ( Np. czytanie gazety przy śniadaniu). My z kolei też często nie przypominamy miss świata i genialnej kucharki w jednym i nie jesteśmy ucieleśnieniem marzeń.
Więc jaka tak naprawdę jest siła marzeń i co sprawia , że jednak jakieś mamy? Myślę , że odpowiedź jest prosta – Każdy z nas chciałby być szczęśliwy i wyobraża sobie- co by było, gdyby…- tak powstają marzenia. Idealizujemy świat , by było nam łatwiej znieść porażki i upadki oraz szarość dnia codziennego.
Do tak głębokich rozważań skłonił mnie banalny film( wbrew pozorom ;] ), który polecam – przekonajcie się sami jak wpłynie na was ta – romantyczna komedia…
Ja życzę wszystkim samych wielkich uniesień i jak najmniej rozczarowań (tych związanych ze spełnieniem marzeń – oczywiście).
“27 sukienek”- obsada: Katherine Heigl, Malin Akerman, Edward Burns, James Marsden, Judy Greer
Animowane Rpg? czy kolejna porażka w japońskiej animacji?
Graliście kiedyś w grę MMORPG? Na pewno większość z was przynajmniej słyszała o tym gatunku. A oglądaliście kiedyś taką grę? A znacie Ragnarok online? No to powiem wam, że ktoś postarał się spieprzyć tą serie tworząc:
Ragnarok: The Animation
Roran i Yuufa(kolejno wojownik i kapłanka) postanawiają wyruszyć na podróż pełną przygód. I właściwie w tym momencie mógłbym skończyć recenzje, bo to anime jest płytkie jak kałuża. W przeciwieństwie do gier RPG, które mają najbardziej rozbudowaną fabułę ze wszystkich gatunków, anime o takim temacie, jak widzimy na przykładzie Ragnaroka, nie ma właściwie żadnej.
Nasi bohaterowie podróżują, pokonują coraz to większe i silniejsze bestie, aby w końcu pokonać największą i najsilniejszą. Zawiedzeni? Dodam jeszcze, że produkcja ta ma, hmm- dwa wątki poboczne?
Jedynym plusem tego anime jest to, że z czasem robi się z tych bohaterów całkiem spora grupka, coś jak we “Władcy Pierścienia”, i każdy jest na swój sposób inny(oczywiście nie przesadzajmy, nie wiemy nic za wyjątkiem klasy i imienia).
Podsumowując: Anime denne jak “Rów Mariański”. Kreska aż przykra, muzyka skrzeczy i piszczy, nawet opening jest… Taki gniot musicie zobaczyć!
Autor : Tohma
I Ty możesz zostać egzorcystą..
No parę osób zafascynowanych tą gothic mangą sprawiło, że sięgnęłam po ten tytuł, a mowa oczywiście o anime D- Gray Man. Seria długa (ponad 170 odcinków) nie zachęca od samego początku- mroczny klimat, troszkę banalna fabuła i naginanie mitologii i historii biblijnych , do tego humor znany z innych serii shonen no i główny bohater – 15 Allen Walker… to wszystko sprawiło ,że z przymrużonym okiem obejrzałam cała serię…
Część znajomych porównuje do FMA, ja nawet nie mam zdania.. stwierdzam jedno- seria jest zdecydowanie za długa. Główny przeciwnik Egzorcystów to Milenium Earl – śmieszny, klaunowaty grubas, który tworzy armię demonów, by zniszczyć świat…z jakim skutkiem to musicie zobaczyć , jedno jest pewne postać ta bardziej śmieszy niż straszy…
Pomocnikami Earla są członkowie klanu Noah( tak dobrze czytacie – to postać biblijnego Noe, to ten gość od Arki i potopu…) i muszę przyznać ,że obok 2 pobocznych postaci(Kanda i Cross) to najlepiej zarysowane charaktery w całej serii ,a Tyki Mick to mój idol…
No, ale to pewnie ocenicie sami ja oceniam serię średnio- ładna kreska kilka ciekawych postaci i świetna muzyka to plusy . Minusem jest banalna fabuła i przydługawa seria ( po 30 odcinku zaczynacie sie nudzić)… W każdym razie jak lubicie długie serię polecam zobaczyć samemu i stwierdzić co w trawie piszczy.
Ogólnie podsumowując Anime ciekawe i godne uwagi.
Now i will tell you how He lived…
Era Meiji, historia, zmierzch epoki Samurajów- inny świat…
Kto nie widział “ostatniego samuraja”? ?
Wiem, niektórzy zwolennicy japońszczyzny i Toma Cruise określają ten film, jako: niesamowity, cudowny, natchniony…Wczoraj obejrzałam tę produkcję po raz piąty…(tak dobrze czytacie…miałam kiedyś koleżankę, która Top Gun obejrzała 60 razy). Ja bym określiła ten film jako przecukierkowaną wizję wycinka japońskiej historii, ale w zestawieniu z pewnym anime wypada dość oryginalnie.
Miłośnicy mangi i anime pewnie już zgadli…. Tak, tym anime jest seria o roninie- słynnym mordercy z czasów rewolucji – zwanym- Ruroni Kenshin. Historia niby banalna- niesamowite umiejętności głównego bohatera
sprawiają, że jest zmuszany do coraz to nowych walk z ludźmi ,którzy w ten sposób chcą udowodnić światu, że zabili słynnego wojownika i legendę …. oraz ,że są niepokonani…oczywiście wychodzi im to z marnym skutkiem , bo Kenshin mimo odwróconego ostrza swej katany ma tajną broń , ale jaką to przekonajcie się sami, ja nadmienię tylko ,że wróciłam do tej serii po latach z czysto prozaicznego powodu, by przypomnieć sobie tę historię i jeszcze raz zobaczyć tego kawaii Kenshina w sytuacji, kiedy jest zmuszony powiedzieć swe słynne oro,oro…
Z całego serca polecam tym ,którzy jeszcze nie widzieli i nie zrażajcie się seria jest długa ma ok 100 odcinków (plus oaw’ki) i kinówka, ale warto zobaczyć mistrza w walce na japońskie miecze i nawet nie przeszkadza przestarzała kreska… po prostu przestaniecie zwracać uwagę na rysunek i będziecie śledzić z wypiekami na twarzy cała historię… i przeniesiecie sie żywcem w świat samurajów.
Wampiriada,czyli krwawa jatka w rodzinie?
Tytuł już sam mówi za siebie- Bood+ to historia o nietypowych w naszym rozumieniu wampirach i ich kontaktach z ludźmi. Kto widział film pełnometrażowy, będzie zaskoczony, nie tylko zmianami w rysunku postaci, ale również w zmianach fabularnych. Saya – główna bohaterka z normalnej uczennicy musi przeistoczyć się w bezlitosną wojowniczkę, zdolną nawet do poświęcenia własnego szcześcia i rodziny.
Towarzyszy jej niesamowicie przystojny – Chevalier(kawaler), który nie tylko jest jej nauczycielem, przewodnikiem i przyjacielem , ale jest on również kluczem do rozwiązania mrocznej zagadki z przeszłości Say’i.
Obok walki z potworami – w naszej kulturze utożsamianymi z wampirami ,Saya staje przed nie lada przeciwnikiem …. ale to musicie odkryć sami. Zdradzając wszystkie szczegóły zepsułabym wam zabawę odkrywania całej historii po kolei…
Świetne sceny walki oraz to, że krew się leje strumieniami z pewnością zachęci zwolenników przemocy i scen pełnych efektownych walk na miecze. Fantastyczna fabuła, rzuca bohaterów w różne części świata w poszukiwaniu śladów przeszłości i sprawią, że z wypiekami na twarzy śledzimy perypetie bohaterów. Ciekawość nie pozwala nam oderwać się od monitora(telewizora) , bo sami chcielibyśmy dowiedzieć się jaka jest przeszłość Say’i….
Wszystkim z całego serca polecam tą 50 odcinkową serię,mimo ,że taka długa, warto wytrwać do końca, rozwiązanie może was zaskoczyć….
Wszyscy potrzebujemy odrobinkę magii…
Cudowny sklep Pana Magorium- fantastyczny film dla dzieci i dla rodziców:D
Poszłyśmy na ten film jako niespodziankę i musze przyznać ,że ten kolorowy i bajeczny film sprawił ,że już poczułam atmosferę świąteczną. Dołaczyłam do moich śnieżnobiałych i futrzastych nauszników krwistoczerwoną bombkę i wszyscy ludzie na ulicy uśmiechali się do mnie przyjaźnie… albo oglądali zdziwieni. Każdego z nas stać na odrobinę szaleństwa, a Dustin Hoffman w roli ponad 200- letniego czarodzieja i właścieciela cudownego sklepu z zabawkami, tego najlepszym przykładem. Natalie Portman ( ks. Leia jak ktoś pamięta) olśniewa urodą i sprawia, że i my odczuwamy te same lęki, co ona jako “Mahoney”.Każdy z nas ma problemy z odnalezieniem sensu w życiu i odkrycia w sobie tego powołania do czynienia dobra. Film troszeczkę smutny ,bo o przmijaniu i oswajaniu się ze śmiercią, zawiera również niesamowite pokłady pozytywnej energii i ciepła. Idźcie z dziećmi, rodzicami , dziadkami obiecuję ,że towarzyszyć wam będzie huśtwaka nastrojów -od rzewnego płaczu -do rubasznego śmiechu . Filmowcy tym razem sprawili ,że naprawdę uwierzyłam w magię i tę odrobinkę szaleństwa przenoszę do codziennego życia.
Wam również tego z całego serca życzę na te Mikołajki i święta- Bawcie się i okazujcie swoje nieprzystosowanie do otaczającego nas świata,w końcu na tym polega ten świąteczny czas.Bądźcie szczęśliwi!
Ewcikson
-
Archiwa
- marzec 2009 (1)
- styczeń 2009 (1)
- marzec 2008 (5)
- grudzień 2007 (16)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
